W kwietniu Rzecznik Praw Pacjenta poinformował, że projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów. Przedmiotowy projekt był wynikiem długotrwałych i wielowątkowych prac Rzecznika oraz Ministerstwa Zdrowia, stanowiąc następnie przedmiot konsultacji społecznych.
Jak wskazywał Rzecznik, ponad 120 instytucji i organizacji mogło wypowiedzieć się co do słuszności proponowanych zmian, co zaś skutkowało ponad czterema tysiącami uwag, które następnie zostały szczegółowo przeanalizowane. Zgodnie ze stanowiskiem Rzecznika Praw Pacjenta – „W efekcie został wypracowany projekt przepisów, które zapewnią pacjentom odpowiednią ochronę przed niebezpiecznymi działaniami osób, które cynicznie wykorzystują pacjentów w celach biznesowych oraz wprowadzają pacjentów świadomie w błąd, siejąc dezinformację medyczną. Naszym obowiązkiem jest skutecznie chronić pacjentów przed niebezpiecznymi praktykami”.
Obecnie obowiązujące przepisy pozostawiają stosunkowo szeroką przestrzeń działania dla osób bez odpowiedniego wykształcenia medycznego, pozwalając im oferować różnego rodzaju usługi związane ze zdrowiem – takie jak np. biorezonans czy formy terapii „energetycznych” – o ile nie podszywają się pod lekarzy, ani nie używają tytułów zawodów medycznych. Projekt nowelizacji ma zasadniczo zmienić to podejście. Zakłada on rozszerzenie pojęcia świadczenia zdrowotnego w taki sposób, aby obejmowało ono również działania oddziałujące na stan fizyczny lub psychiczny człowieka, niezależnie od tego, kto je wykonuje. W praktyce oznacza to skupienie się bardziej na realnym charakterze i skutkach podejmowanych działań, a nie tylko formalnych kwalifikacjach wykonawcy.
Jak wskazywał Rzecznik Praw Pacjenta podczas XXI Forum Rynku Zdrowia, uzasadniając potrzebę proponowanych zmian „Skala dezinformacji medycznej i praktyk szarlatańskich znacząco wzrasta z powodu ogromnego wpływu i nieograniczonego zasięgu portali społecznościowych – mówił minister Chmielowiec. – W projekcie ustawy wskazaliśmy precyzyjnie, że za szarlatanów uznane będą osoby, bez wykształcenia medycznego, które zajmują się diagnozowaniem chorób oraz będą proponować pacjentom sposoby leczenia, a także przypisywać im właściwości lecznicze, których te metody nie posiadają. Wszystkie przypadki będą bardzo starannie analizowane. Zdajemy sobie sprawę, że ta granica w ocenach może być bardzo płynna, ale opierając się na wiedzy i doświadczeniu konsultantów wojewódzkich oraz ekspertów medycznych, z całą pewnością sprostamy temu zadaniu dla dobra i bezpieczeństwa pacjentów”.
Definicja „szarlatanerii”
Projekt nie wprowadza jednej zamkniętej definicji „szarlatanerii” – nazywanej w ustawie praktyką pseudomedyczną – ale wskazuje katalog zachowań uznawanych za niedopuszczalne. Praktyka pseudomedyczna w rozumieniu projektowanych przepisów to szeroka kategoria działań, które ingerują w zdrowie pacjenta, mimo że nie opierają się na aktualnej wiedzy medycznej lub są podejmowane przez osoby bez odpowiednich uprawnień.
Za praktykę pseudomedyczną uznaje się oferowanie usług czy metod, które nie stanowią świadczeń zdrowotnych, lecz są przedstawiane jako skuteczne formy leczenia, zwłaszcza gdy sugeruje się, że mogą one zastąpić lub wykluczyć potrzebę korzystania z diagnostyki i terapii zgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Chodzi sytuacje, w których osoby bez odpowiednich kwalifikacji podejmują się diagnozowania lub leczenia chorób, wchodząc tym samym w zakres czynności zastrzeżonych dla zawodów medycznych.
Istotnym obszarem objętym zmianami jest również dezinformacja medyczna, rozumiana jako rozpowszechnianie wprowadzających w błąd treści – zarówno poprzez promowanie niesprawdzonych metod jako skutecznych, jak i podważanie uznanych terapii opartych na dowodach naukowych. Szczególnej kontroli mają podlegać reklamy wszelkiego rodzaju produktów i usług. Nowe przepisy mają ponadto przeciwdziałać prowadzeniu działalności leczniczej bez wymaganego wpisu do odpowiedniego rejestru. Wspólnym mianownikiem tak pojętej „szarlatanerii” jest wprowadzanie pacjenta w błąd oraz wpływanie na jego decyzje zdrowotne w sposób mogący zagrozić jego życiu lub zdrowiu.
Rozszerzone kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta
W obecnym stanie prawnym Rzecznik Praw Pacjenta dysponuje bardzo ograniczonymi środkami działania – w przypadku stwierdzenia prowadzenia pseudomedycznej działalności, posiada on możliwość skierowania zawiadomienia do prokuratury. Jak wskazywał Rzecznik, do tej pory złożonych zostało ok. 50 takich zawiadomień.
Projekt „Lex Szarlatan” wyraźnie stawia na rolę Rzecznika w aktywnym nadzorze działań pseudomedycznych. Zyskał on realne narzędzia ingerencji – będzie mógł bowiem wydawać decyzje administracyjne nakazujące zaprzestanie określonych praktyk, w tym stosowania metod uznanych za szkodliwe lub wprowadzających w błąd. Dodatkowo uzyska możliwość wydawania publicznych ostrzeżeń, które pozwolą szybko informować społeczeństwo o zagrożeniach i ograniczać rozprzestrzenianie się pseudomedycznych praktyk. Obecnie podobną kompetencję posiada m.in. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W praktyce, jeśli w toku postępowania pojawi się uzasadnione podejrzenie, iż dana działalność może stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia, Rzecznik Praw Pacjenta będzie uprawniony do wydania decyzji nakazującej jej natychmiastowe wstrzymanie – co aktualnie wymaga wcześniejszej decyzji sądu.
Nawet milionowe kary
„Lex Szarlatan” przewiduje również możliwość nałożenia przez Rzecznika Praw Pacjenta dotkliwej kary finansowej – sięgającej nawet 1 miliona złotych – na różne podmioty dopuszczające się praktyk pseudomedycznych. Sankcja ta może objąć zarówno podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych, jak i osoby fizyczne czy osoby prawne. Rozwiązanie to ma istotne znaczenie praktyczne, ponieważ rozszerza odpowiedzialność poza tradycyjny sektor medyczny i pozwala reagować także wobec podmiotów działających na jego obrzeżach.
Sygnalizowane wątpliwości
W toku prac nad projektem pojawiło się kilka głosów krytycznych co do niektórych z proponowanych zmian. Jedną z najważniejszych uwag stanowiło stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej, która zwróciła uwagę, że przyjęcie modelu sankcji o charakterze administracyjnym może okazać się niewystarczające i stosunkowo łatwe do obejścia w praktyce. W ocenie Rady konieczne jest wprowadzenie także wyraźnej odpowiedzialności karnej przypisywanej konkretnym osobom i organizacjom.
Istotny głos zabrał także Rzecznik Praw Obywatelskich, który podniósł, że możliwość nakładania kolejnych kar pieniężnych, bez przeprowadzenia pełnego postępowania administracyjnego, może prowadzić do naruszenia podstawowych gwarancji ochrony praw jednostki.
Niedługo projekt nowelizacji „Lex Szarlatan” trafi pod obrady Sejmu. Zgodnie z założeniami rządu, nowe regulacje miałyby zacząć obowiązywać w drugiej połowie roku, o ile proces legislacyjny zakończy się zgodnym stanowiskiem Sejmu, Senatu oraz Prezydenta. Jeśli proponowane zmiany wejdą w życie, mogą istotnie zmienić mechanizmy przeciwdziałania pseudomedycynie w Polsce oraz ograniczyć działalność osób czerpiących zyski z promowania rzekomo „cudownych” terapii.
Autorką artykułu jest:
Aplikant adwokacki Dominika Gołaska