Trudno jest zdecydować, że Twoje życie jest warte tego, aby je postawić na szali. Są jednak ludzie, którzy robią to na co dzień. Spotykamy się z nimi, aby przybliżyć Wam ich historie.

SAMUEL SUHEL MOUSSA -tłumacz polskich żołnierzy w Iraku

22 maja 2019 w Klubie Dowództwa Garnizonu Warszawa odbyło się spotkanie z Samuelem Moussą – tłumaczem polskich żołnierzy w Iraku, weteranem poszkodowanym, ciężko rannym w wyniku zamachu w Karbali. Spotkaniu towarzyszyła wystawa „Dla Ciebie zginął żołnierz, strażak, policjant, a dla mnie tata” Fundacji Dorastaj z Nami. Partnerem wystawy jest Fundacja PZU.
Weteran Samuel Suhel Moussa, wspierał Polski Kontyngent Wojskowy w 2002 roku w Iraku, wykonywał pracę tłumacza języka arabskiego żołnierzy w pięciu bazach w środkowym Iraku. W tracie misji został ciężko ranny w wyniku zamachu na sztab bułgarskich żołnierzy w Karbali. Za swoją niebezpieczną pracę został odznaczony Gwiazdą Iraku.

Po spotkaniu Samuel Suhel Moussa udzielił nam krótkiego wywiadu:

Samuel Moussa: To spotkanie jest dla mnie bardzo ważne. Podczas misji widziałem śmierć, widziałem ciężko rannych żołnierzy i zmasakrowane w wybuchu zwłoki. Mimo że sam ucierpiałem w zamachu, nie mam co narzekać, bo przecież żyję. To jest najważniejsze. Nie wszyscy mają takie szczęście, dlatego warto pamiętać o nich i ich rodzinach, które muszą żyć z tą stratą. Dlatego dobrze, że istnieje Fundacja Dorastaj z Nami, która opiekuje się dziećmi, których rodzice zginęli na służbie.
Oczywiście nie można zastąpić ani ojca ani matki, ale taka pomoc jakiej udziela Fundacja jest bardzo ważna, ma bardzo duży sens.

Fundacja Dorastaj z Nami: Był Pan na misjach i spotykał się Pan z żołnierzami, którzy są rodzicami. Czy bardzo tęsknili za swoimi dziećmi?

S.M: Tak. Na pierwszej mojej misji w 2003 r. żołnierze codziennie dzwonili do domów. Wtedy jeszcze nie było internetu. Więc te rozmowy były bardzo krótkie, bardzo długo się na nie czekało, żołnierze stali w długich kolejkach. Miałem przyjaciela, który zginął, pamiętam jak dzwonił do żony i dzieci. Widziałem tęsknotę w jego oczach. Ale wszyscy Ci żołnierze czuli swój patriotyczny obowiązek.
Bardzo serdecznie współczuję osobom, które zginęły i tym, którzy zostali ranni. Ja też byłem ranny, wiem jak to jest. Mam 91 % uszczerbku na zdrowiu, mam problemy z oczami, rękę po przeszczepach, nogi po wielu operacjach. Ale nie skarżę się. To jest mój los, moje przeznaczenie.

FDZN: A kiedy dzieje się coś złego na misji, kiedy zaczyna się piekło, o czym się wtedy myśli tak naprawdę?

S.M: Wielu ludzi myśli o swoich dzieciach o bliskich. Ja się modliłem.

FDZN: To były na pewno bardzo ciężkie przeżycia. Co się stało w Pana przypadku, wybuch miny?

S.M: Nie. Był atak na naszą bazę. Spadły rakiety krótkiego zasięgu, potem jeden samochód pułapka wjechał na teren bazy. Wtedy zginął mój najbliższy przyjaciel a ja zostałem ranny. Zginęło wtedy bardzo dużo ludzi. Leżałem na ziemi krwawiąc. W oczach miałem szkło i krew.

FDZN: Czy możemy mówić o polskich żołnierzach, którzy są na misji, że są to bohaterowie?

S.M: Tak. Oddanie dla Ojczyzny jest zawsze godne podziwu. Uważam, że to są bohaterowie, bo trzeba mieć odwagę, siłę i doświadczenie, żeby pojechać na misję i dla swojego kraju, zostawić rodzinę, dzieci, przyjaciół.

FDZN: Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiała Anna Pykało

Zapraszamy Was na kolejne spotkania. Jesteśmy ogromnie ciekawi z kim Wy chcielibyście się spotkać w ramach projektu „Zwyczajni czy Bohaterowie?”?

NAVAL

9 stycznia spotkaliśmy się w Navalem – żołnierzem jednostki GROM, autorem książek „Przetrwać Belize” oraz „Ostatnich gryzą psy”. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w spotkaniu – przyszliście tak licznie, że brakowało miejsc siedzących,  zadawaliście też  trudne pytania ???? Naval opowiadał o swojej służbie, ogromnej pasji, która za nią stoi, a także nastawieniu do własnych działań. Nas szczególnie poruszyło przesłanie: „Nie mów, że coś się zrobiło samo. Ty to zrobiłeś”. Także sobie i Wam życzymy więcej wiary we własną sprawczość ???? Nagranie ze spotkania jest dostępne online:

nadbryg. Ryszard Grosset i kpt. Albert Sitarek

2 października 2017 r. spotkaliśmy się w warszawskiej kawiarni „Państwomiasto” z dwoma niezwykłymi ludźmi – nadbryg. Ryszardem Grossetem oraz kpt. Albertem Sitarkiem – strażakami. Nasi goście z wielkim zaangażowaniem opowiadali o codziennych doświadczeniach służby strażackiej, trudnych momentach oraz odpowiedzialności za siebie i innych w trakcie akcji. Bohaterowie spotkania mają za sobą wiele niebezpiecznych akcji w Polsce i za granicą. Obaj goście podkreślali, że bycie strażakiem to coś więcej niż zawód: Strażakiem jest się przez całe życie  – zgodnie mówili obaj panowie.

CHCESZ PODZIELIĆ SIĘ Z NAMI SWOJĄ
HISTORIĄ?

CHCESZ, ABYŚMY OPOWIEDZIELI
HISTORIĘ BOHATERA, KTÓREGO ZNASZ?

NAPISZ DO NAS!

Stanisław Ekiert
Dyrektor biura

s.ekiert@dorastajznami.org
602 767 879